Jeśli dzisiaj kochasz mnie bardziej niż kochałeś wczoraj to nie mogę doczekać się jutra.
Miałam okazję przeczytać już kilka książek Colleen Hoover np. "Hopeless" "Losing Hope", a nawet "Maybe Someday". Po tej ostatniej zapragnęłam zabrać się za więcej powieści tej autorki. Właśnie z tego powodu sięgnęłam po "Ugly Love". Bardzo szybko okazało się, że to właśnie ta historia stanie się moją ulubioną.
Tate i Miles poznają się w dość niekonwencjonalny sposób. Mimo kiepskiego początku coś ich do siebie ciągnie. Jednak Miles nie jest mężczyzną, który szuka miłości, pragnie jedynie seksu. Główni bohaterowie rozpoczynają swoją relację zasadami Milesa: Nie pytaj o moją przeszłość. Nie oczekuj przyszłości. Jednak czy jest to w ogóle możliwe? Para sądzi, że może sobie z tym poradzić. Niestety zasady zostają złamane.Love gets ugly.
Zacznijmy od tego, że książka wciągnęła mnie od pierwszych stron. Jak zaczęłam ją czytać rano, to nie odłożyłam do wieczora. Wszędzie chodziłam z "Ugly Love" jakby była przyklejona do moich dłoni super mocnym klejem. Od razu ostrzegam, że gdy zaczyna się czytać tę powieść należy mieć dużo wolnego czasu.
Z opisu wynika, że jest to typowe new adult, od których roi się na polskim rynku. Jednak ci, którzy zapoznali się z twórczością Colleen Hoover doskonale zdają sobie sprawę, że ta autorka zawsze zaskakuje czytelnika. Jej historie są przepełnione emocjami. "Ugly Love" jest książką, przy której płakałam jak dziecko. Szczególnie jeśli chodzi o przeszłość Milesa, którą dane jest nam poznać. Rozdziały w tej książce są przeplatane. Jeden z punktu widzenia Tate, drugi (najczęściej) o młodzieńczych latach Milesa. Dzięki temu możemy zauważyć jak jego przeszłość przekłada się na teraźniejszość. To bardzo ciekawe zagranie.
Z opisu książki można wywnioskować, że najważniejszy w tej powieści jest seks. Jednak nie dajcie się zmylić. Hoover prezentuje nam sporą dawkę scen łóżkowych, jednak nie jest ich na tyle dużo by "Ugly Love" nazwać erotykiem. Mimo scen łóżkowych autorka bardziej skupia się na uczuciach głównych bohaterów i na ich emocjach. To wokół tego krąży główny wątek powieści. Związek Tate i Milesa jest przedstawiony w realistyczny sposób. Nie spotkamy się tu ze słodyczą, w końcu mamy tu do czynienia z brzydką miłością.
Ta powieść szybko stała się jedną z moich ulubionych. Gdy tylko usłyszałam o ekranizacji, gdzie Milesa zagra Nick Bateman, piszczałam z radości. Naprawdę nie mogę się doczekać filmu, szczególnie, że sama Hoover pilnuje by historia nie została w żaden sposób zmieniona. Kolejnym moim uzależnieniem jest piosenka Griffina Petersona pt. "Ugly Love", która została napisana na podstawie właśnie tej książki. Naprawdę warto jej przesłuchać, jest wspaniała!
Tate i Miles poznają się w dość niekonwencjonalny sposób. Mimo kiepskiego początku coś ich do siebie ciągnie. Jednak Miles nie jest mężczyzną, który szuka miłości, pragnie jedynie seksu. Główni bohaterowie rozpoczynają swoją relację zasadami Milesa: Nie pytaj o moją przeszłość. Nie oczekuj przyszłości. Jednak czy jest to w ogóle możliwe? Para sądzi, że może sobie z tym poradzić. Niestety zasady zostają złamane.Love gets ugly.
Zacznijmy od tego, że książka wciągnęła mnie od pierwszych stron. Jak zaczęłam ją czytać rano, to nie odłożyłam do wieczora. Wszędzie chodziłam z "Ugly Love" jakby była przyklejona do moich dłoni super mocnym klejem. Od razu ostrzegam, że gdy zaczyna się czytać tę powieść należy mieć dużo wolnego czasu.
Z opisu wynika, że jest to typowe new adult, od których roi się na polskim rynku. Jednak ci, którzy zapoznali się z twórczością Colleen Hoover doskonale zdają sobie sprawę, że ta autorka zawsze zaskakuje czytelnika. Jej historie są przepełnione emocjami. "Ugly Love" jest książką, przy której płakałam jak dziecko. Szczególnie jeśli chodzi o przeszłość Milesa, którą dane jest nam poznać. Rozdziały w tej książce są przeplatane. Jeden z punktu widzenia Tate, drugi (najczęściej) o młodzieńczych latach Milesa. Dzięki temu możemy zauważyć jak jego przeszłość przekłada się na teraźniejszość. To bardzo ciekawe zagranie.
Z opisu książki można wywnioskować, że najważniejszy w tej powieści jest seks. Jednak nie dajcie się zmylić. Hoover prezentuje nam sporą dawkę scen łóżkowych, jednak nie jest ich na tyle dużo by "Ugly Love" nazwać erotykiem. Mimo scen łóżkowych autorka bardziej skupia się na uczuciach głównych bohaterów i na ich emocjach. To wokół tego krąży główny wątek powieści. Związek Tate i Milesa jest przedstawiony w realistyczny sposób. Nie spotkamy się tu ze słodyczą, w końcu mamy tu do czynienia z brzydką miłością.
Ta powieść szybko stała się jedną z moich ulubionych. Gdy tylko usłyszałam o ekranizacji, gdzie Milesa zagra Nick Bateman, piszczałam z radości. Naprawdę nie mogę się doczekać filmu, szczególnie, że sama Hoover pilnuje by historia nie została w żaden sposób zmieniona. Kolejnym moim uzależnieniem jest piosenka Griffina Petersona pt. "Ugly Love", która została napisana na podstawie właśnie tej książki. Naprawdę warto jej przesłuchać, jest wspaniała!
Serca się przeniknęły. Obietnice się złamały. Zasady się rozbiły. Miłość stała się brzydka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz